Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
3 rozdział - Jak Isadora

3 rozdział - Jak Isadora

Jak Isadora

No i tym sposobem znalazłyśmy się w domu Zuzi.Sama to zaproponowała, zaraz po apelu.
- Mieszkam po drugiej stronie ulicy, minutę od szkoły - powiedziała. - Nie ma dziś lekcji, może posiedzimy przy herbacie i pomyślimy, co zrobić z tym referatem? Usiadłyśmy więc nad wielkimi żółtymi kubkami pełnymi pachnącej truskawkowej herbaty w jej malutkim urządzonym sosnowymi meblami pokoju.Na ścianach wisiało mnustwo zdjęć, nawet do lampy spinaczami przypięte były czarno-białe fotografie.Miałyhśmy rozmawiać o referacie, ale jakoś nam się do tego nie spieszyło.
- Co sobie pomyślałyście, jak zobaczyłyście, że jesteście ze mną w jednej grupie? - zapytała Julka. Zadna z nas nie odpowiedziała.Bo co miałyśmy powiedzieć? Pewnie Zuzia miała takie skojarzenia jak ja.Ze Szekspir,wiersze,oderwanie od świata.Jak można coś takiego powiedzieć komuś w oczy? Jak można powiedzieć, że się myśli, że nie będzie z niej pożytku przy pisaniu referatu i że w ogóle jest jakaś dziwna?
- Może napiszemy co sobie pomyślałyśmy? - zaproponowała Zuzia. - O tych dwóch pozostałych.Teraz póki jeszcze nic nie wiemy.Całkowita szczerość...Zuzia zaczęła czytać tak cicho, że niemal jej nie słyszaliśmy:

Julka: wygląda, jakby uniosiłą się dwa centymetry pod ziemią.Taka anielica ze skrzydłami schowanymi pod sukienką.Śliczna.Ciągle zamyślona,jakby wokół niej nikogo nie było.Pewnie mieszka w starej willi ze skrzypiącą podłogą i duchami unoszącymi się pod sufitem.Chyba jej rodzicom nie powodzi się zbyt dobrze,nawet buty ma takie dziewne i torbę na zeszyty.Ani jednej markowej rzeczy.Jest taka szczupła.Może ma anoreksję? Albo nic nie je z biedy? Jej rodziców nie stać nawet na bułki z masłem? Nie,to chyba niemożliwe... Chciałabym się zaprzyjaźnić z taką dziewczyną, widać od razu , że jest niezwykła.

Kaśka: Wygląda na kujonkę.Te okularki,włosy grzecznie związane w kucyki, no i to, że przyszła do klasy razem z nauczycielką i usiadła w pierwszej ławce...Na pewno będzie miała same piątki.Wygląda jednak na życzliwą, może pomoże, jak wpadnę w kłopoty z geografii albo z historii? Właściwie nie wiem, jakie ma pasje, nic po niej nie widać.Taki typ, który spędza wieczory przed książką, nie interesują go imprezy, nie wyjdzie na rower ani nie pogada dłużej przez telefon.Pewnie jej rodzice pracują na uniwerku, zakopani w książkach po uszy. Obydwoje mają doktoraty...

Ja czyli Zuza...Cóż,spójrzmyprawdzie w oczy:jestem niemniej udana z naszej trójki.Stanowczo za niska i stanowczo za gruba.Ale pracuję nad sobą! W przeciwieństwie do Julki nie jestem artystką.Niestety, nie odziedziczyłam talentu po tacie.W przeciwieństwie do Kaśki nie jestem też kujonem.Co to nie! I mam nadzieję, że nie wyglądam na córkę nauczycielki.I że mama nie będzie uczyła w naszej klasie.Obiecała, że nie będzie.Bo to największy obciach świata.Jestem dobra z chemii i fizyki.Moją pasją jest fotografia.Nie rozstaje się z aparatem.

Kiedy nam to czytała była cała czerwona.Nawet bardziej niż ja kiedy wziełam nauczycielkę jako koleżankę z klasy.Zrobiło mi się trochę przykro kiedy Zuzia przeczytałą, że wyglądam na kujona.Ciekawe czy Julka też tak myśli?Teraz miała być moja kolej do przeczytania.Wiedziałam już, że w paru sprawach się pomyliłam, na przykład co do Zuzi. Ale nie mogłam już nic poprawić.ZAczęłam więc czytać:

Zuzia: robi straszne sympatyczne wrażenie.Wydaje się ruchliwa jak piłeczka tenisowa.Wszędzie jej pełno, nie chodzi normalnie, tylko skacze jak pchełka.szybka,energiczna...Zazdroszczę jej! Właściwie nie umiem sobie wyobrazić, jaka jest,czym się interesuje. Ale chcę ją poznać.Bo wygląda na fajną i już.Ma takie roześmiane oczy...

Julka: to na pewno poetka.Raczej nie pomoże nam z matmy ani z fizyki.Myśle że mama Julki jest malarką albo projektantką mody, a tata poetą. Mogę sobie z łatwością wyobrazić tą rodzinę.Julka ma też pewnie długowłosego brata, który studiuje malarstwo we Florencji. A może sama tez maluje obrazy, zamiast pisać wiersze?

Ja,to znaczy Żaba, bo wolę być Żabą niż Kaśką...cóż,najtrudniej pisać o sobie. Moją wielką pasją jest sport, konkretnie lekkoatletyka, to najważniejsza wiadomość na moj temat.Po za tym będe codziennie dojeżdżać do tej szkoły prawie dwadzieścia kilometró.Tata mówi, że mogłabym biegać, trenując do maratonu...Ale mnie dziś nie śmieszą jego żarty.

Spuściłam głowę.Nie brzmiało to zachęcająco wiem.Właściwie w ogóle nie powiedziałam, jaka jestem.Teraz kolej Julki.Bardzo byłam ciekawa jak opisała nas i siebie.I ja i Zuzia uznałyśmy ją za artystkę.Jeżeli okaze się że jest zapaloną matematyczką,to chyba spadnę z krzesła! Julka podniosła się z fotela,jak prawdziwa poetka na jakimś wieczorze autorskim i powoli wyciągnęła przed siebie dłoń z zeszycikiem w okładce w kwiatki.
- Pisałaś w zeszycie? - zainteresowała się Zuzia
- To nie zwykły zeszyt.To mój TObiaszek - powiedziała Julka,nie wyjaśniając nam zbyt wiele.I zaczęła czytać:

Katarzyna: niewątpliwie tańczy w balecie albo w zespole tańc nowoczesnego.Widać po jej nogach.Wyrobione mięśnie, łydki jak z reklamy butów sportowych, doskonale wyrzeźbione.Nogi tancerki, niewątpliwie! Całości dopełniłą bluzka bez rękawów i niedbale związane gumką włosy.Od razu widać, że Katarzyna nie przejmuje sie ani modą, ani tym, co myślą ludzie.Jest prawdziwą artystką.Taniec to jedyny sens i cel jej życia...

Zuzanna: to osoba zdyscyplinowana,obowiązkowa,dokładna.Odda się z radością studiom, spędzając dni i noce wśród książek.Najchętniej wolałaby spokojny żywot w bibliotece, u boku takiego jak ona mola książkowego.

Julia: nazwisko pominę milczeniem, choć widać ono mym jest przeznaczeniem.Wolałabym inne miano nosić, powagą tchnące, nazwisko jak serca bicie upojne i gorące. Poetką jestem, zgadłyście już z pewnością, mój los z literaturą złączony z miłością. Pisanie mą pasją,mym wielkim szaleństwem, nauka, dom, praca zaś - losu przekleństwem.

Rety! Zatkało nas z wrażenia: i mnie, i Zuzię!
- Ale ja, niestety, nie tańczę - westchnęłam.Łydki mam umięśnione od moich ukochanych biegów.
- Nie możliwe - Julka pokręciła głową.Masz w sobie mnustwo z artystki! Musisz zacząć tańczyć, jesteś do tego stworzona.Tak jak Isadora Duncan- to tancerka i założycielka szkoły choreografii.Zgineła tragicznie, zadusiła się własnym powiewnym szalem,który zaplątał się w koło samochodu. Taka wspanniała romantyczna śmierć...
- MOgę skorzystać z łazienki? - zapytałam, czując, że przez chwilę muszę zostać sama.
Zuzia pokazała mi drzwi z szybką na końcu przedpokoju.Otworzyłam je, zapaliłam światło i popatrzyłam głęboko w oczy mojego odbicia w lustrze.Chciałam zobaczyć tam to, co zobaczyła we mnie Julka.Chciałam choć przez sekundę poczuć, że jestem niezwykła.Jak Isadora.

opowiadania-typowo-dla-dziewczyn 8/10/2008 08:18:36 [Powrót] Komentuj



fajna notka :) zapraszam do mnie http://www.qelieen.blog4u.pl/
Qelieen 15/10/2008 19:06:37
| brak www IP: 89.77.217.184

Wejdź też na mojego innego bloga,nazywa się http://tyris.blog.pl Proszę o komentarze i jak chcesz wpisz się do księgi gości!!!Mam tam dużo notek:)
Tyris 14/10/2008 23:09:15
| brak www IP: 90.141.3.151

Fajne opowiadanka:-)Dzięki za kom.Czy wiesz jak wstawić obrazki na blog ,bo mi się nie udaje???
Tyris 14/10/2008 21:37:39
| brak www IP: 90.141.3.151

Ja za niedługo idę już nie będę adminem TAS-u. Może się nie znam na tym ale widać że umiesz pisać opowiadania. Sam na początku próbowałem zrobić opowiadanie coś jak Harry P.Ale nie wyszło mi.I widać że dopiero zaczynasz. i masz już 111osb. Ja przez 4lata mam tylko 10.000osb Może ty dasz rade w rok mieć tyle. Powodzenia.
TheAdiSim 12/10/2008 09:15:24
| brak www IP: 85.14.85.122